Żyć zdrowo

0 Comments
Jakiś czas temu zainteresowałam się sprawą zdrowego żywienia. Przeraziłam się wszechobecnym glutaminianem sodu i tak poszło dalej... Zaczęłam czytać. O barwnikach, konserwantach, wzmacniaczach smaku. Potem jakoś przeskoczyłam na artykuł o zakwaszaniu organizmu. Jeszcze dalej o GMO i rolnictwie. Chwilę potem byłam już przy temacie kosmetyków i środków czyszczących. O wszystkim przeczytałam na razie dość pobieżnie, ale już mogę wysnuć jeden wniosek: trują nas.
Choć nie mam zamiaru popadać w skrajność i wiem, że jak raz czy dwa skoczę do KFC to nie umrę, to jednak świadomość otaczających mnie substancji, które potencjalnie mogą być dla mnie szkodliwe jest przytłaczająca. Szczególnie, że jestem alergikiem o słabej odporności i ogółem słabym zdrowiu. I tak się zastanawiam ile z moich problemów wynika z mojej "urody", a ile np. z jedzenia. Zastanawiam się czy na śmiertelną chorobę mojego ojca miały wpływ choćby gary w których gotowała mama obiady. Po prostu dało mi to wszystko do myślenia.
Tak więc, po krótkiej przerwie wracam do blogowania (bo już zarzuciłam wcześniej ten pomysł), ale z nowym przesłaniem: chcę pokazać zmianę w moim życiu. Zmianę na zdrowie.


You may also like

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.